Spis treści

 

Po pierwsze-akceptacja

 Ewa Malinowska

 

            Dla szczęśliwego i możliwie najpełniejszego rozwoju każdego dziecka, najważniejsze jest, aby je kochać i akceptować takim, jakie ono jest(stawiając oczywiście konieczne na każdym etapie jego rozwoju wymagania, które pozwolą mu w przyszłości żyć,, na własny rachunek” i radzić sobie z przeciwnościami losu).

Stwierdzenie to wydaje się zrozumiałe i oczywiste dla każdego.

W życiu jednak bywa zgoła inaczej. Z różnych powodów nie zawsze potrafimy zaspokoić tę podstawową dla prawidłowego rozwoju dziecka potrzebę, jaką jest potrzeba akceptacji.

 Pod pojęciem akceptacji rozumie się przyjęcie dzieci takimi, jakie one są, dostrzeganie ich zalet i możliwości rozwojowych przy jednoczesnym liczeniu się z brakami i ograniczeniami.

 W przypadku dzieci z niepełnosprawnością intelektualną tych braków i ograniczeń, z oczywistych powodów, jest znacznie więcej, dlatego też procesowi akceptacji dziecka niepełnosprawnego przez rodziców towarzyszą duże opory wewnętrzne, rozterki, często bezradność wobec konieczności zmierzeniu się z tą nową, trudną sytuacją, strach, że nie podołają, a także świadomość, że ich dziecko nigdy nie będzie żyło,, na własny rachunek” Czasem pojawia się dodatkowo, niczym nieuzasadniony wstyd. Wymienione sytuacje rodzą zazwyczaj silne emocje, które utrudniają obiektywne spojrzenie na pojawiające się problemy, a przyszłość maluje im się w czarnych kolorach.

Rodzice często nie potrafią pogodzić się z myślą, że ich dziecko jest niepełnosprawne, że jest inne niż rówieśnicy, że już od samego początku wiadomym jest, iż nie spełni pokładanych w nim nadziei i rodzicielskich ambicji.

Te rozterki rodziców powodują, że przyjmują oni wobec swego dziecka różne postawy, (odrzucenie, nadopiekuńczość lub wprost przeciwnie zbyt wygórowane oczekiwania), które na pewno nie sprzyjają jego dobremu rozwojowi.

Dziecko całkowicie odtrącone nie ma, bowiem nic lub bardzo niewiele do zyskania, opanowując gniew i agresję wywołaną frustracją. W związku z tym często ucieka się do nich, aby zyskać uwagę rodziców, której tak bardzo mu brakuje.

Nadopiekuńczość prowadzi do ukształtowania się osoby niezaradnej, uzależnionej całkowicie od rodziców, a kiedyś w przyszłości, od innych dorosłych.

Zaś zbyt wysokie wymagania, przekraczające możliwości dziecka, prowadzą do ciągłej frustracji, a co za tym idzie braku poczucia jakiegokolwiek sukcesu. W ten sposób zostaje zablokowana jedna z podstawowych potrzeb każdego człowieka- potrzeba uznania.

 Z uwagi na wiele ograniczeń towarzyszących niepełnosprawności na pewno o wiele trudniej jest rodzicom dzieci niepełnosprawnych mądrze je wychowywać pokonując przy tym własne lęki i rozterki związane z ich niepewną przyszłością. Wielu z nich stara się jak to tylko możliwe dążyć do normalności w swoim życiu i za to należy im się uznanie i podziw.

Bez względu jednak na to czy mamy dziecko zdrowe czy niepełnosprawne pamiętajmy, że:

  • Stosunek rodziców do dziecka jest tym, co wpływa na jego wyobrażenie o sobie samym i na jego samoocenę. Okazujmy mu, zatem swoją akceptację
  • Kochajmy dziecko mądrze, tak, aby nasza miłość nie czyniła z niego naszego niewolnika, ale dawała mu poczucie bezpieczeństwa będące podstawę w nawiązywaniu dobrych kontaktów ze środowiskiem
  • Stwórzmy odpowiednie warunki, aby dziecko mogło siebie pozytywnie oceniać, pomimo swych ograniczeń. Takim podstawowym warunkiem jest uczenie dziecka porównań z uprzednimi własnymi osiągnięciami, a nie osiągnięciami cudzymi
  • Pamiętajmy, że każde dziecko dla prawidłowego rozwoju musi mieć możliwość zaspokojenia swojej potrzeby niezależności-dajmy mu tę szansę.

 

Ewa Malinowska