Spis treści

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Dalekosiężne konsekwencje działania dopalaczy dla zdrowia i życia człowieka

Damian Ławniczak

            Jednym z pierwszych wydań podręcznikowych, w którym opisano zjawisko dopalaczy jest książka pod redakcją Mariusza Jędrzejko, „Narkomania. Spojrzenie wielowymiarowe”,
która stanowiła niejako podstawę do szczegółowego zagłębienia się w temat substancji psychoaktywnych. Drugą pozycją, która była bazą do pisania tej pracy jest książka „Człowiek wobec uzależnień”, również napisana pod redakcją Mariusza Jędrzejko. Natomiast kompendium wiedzy o formach pomocy dla osób uzależnionych od substancji psychoaktywnych stanowiła pozycja książkowa „Etapy zmiany w terapii uzależnień. Wybór
i planowanie interwencji”. Warto zacząć od faktu, że pojęcie dopalacze (ang. smarts, legal highs, herbal highs, boosters) jest pojęciem umownym, bardziej właściwym byłoby użycie określenia nowe narkotyki, co też nie jest na tyle jednoznaczne, aby przyjąć je, jako jedyną właściwą formę, ze względu na brak charakteru naukowego. Czym zatem są „nowe narkotyki”? To między innymi wybrane związki znajdujące się w załącznikach ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii, z czego wynika, że są „środkami odurzającymi” lub „substancjami psychotropowymi”, natomiast z punktu widzenia Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 24 sierpnia 2016 roku w sprawie wykazu nowych substancji psychoaktywnych ujętych w jego załącznikach owe dopalacze rozumiane są, jako „nowe substancje psychoaktywne” lub „środki zastępcze”1.

      Pierwsze doniesienia zatruciem dopalaczami pochodzą z roku 2008, kiedy to hospitalizowano pierwszych pacjentów na Oddziale Toksykologii Szpitala im. Franciszka Raszei w Poznaniu.

„Przypadek 1. 18 letni mężczyzna został przyjęty do Oddziału Toksykologii Szpitala im. Franciszka Raszei w Poznaniu z powodu zatrucia dopalaczem. Pacjent skarżył się na znaczny niepokój, pobudzenie ruchowe, zaburzenia widzenia, kołatanie serca i uczucie suchości w jamie ustnej. Przyznał się do zainhalowania dopalacza o nazwie PUNK+ kilka godzin wcześniej. Żadnych schorzeń przewlekłych nie podawał. W chwili przyjęcia do oddziału toksykologii obserwowano pobudzenie psychoruchowe, tachykardię 110/min, wysokie ciśnienie tętnicze 170/110, podwyższoną ciepłotę ciała (37.3oC), suchą, zaczerwienioną skórę, suche śluzówki jamy ustnej, szerokie, równe źrenice o leniwej reakcji na światło. Pacjent był prawidłowo zorientowany auto- i allopsychicznie, nie halucynował. Wyniki badań biochemicznych mieściły się w normie, poza niewielką leukocytozą (12,0 G/l). W badaniach toksykologicznych nie stwierdzono obecności etanolu we krwi, amfetaminy, kokainy, kanabinoidów, MDMA, ani opiatów w moczu. W EKG obserwowano rytm zatokowy, miarowy 110/min. Pacjent został przyjęty na salę intensywnej opieki toksykologicznej. Rozpoczęto infuzję płynów elektrolitowych oraz sedację benzodiazepinami (diazepam). W ciągu 7 godzin objawy pobudzenia ustąpiły. W rozmowie z psychologiem pacjent przyznał się do 2,5-letniego eksperymentowania ze środkami psychoaktywnymi, głównie marihuaną i alkoholem. Od czterech miesięcy przerzucił się na dopalacze. Podawał regularne, intensywne używanie (2-3 razy dziennie) różnych dopalaczy, które kontynuował pomimo doznawanych nieprzyjemnych objawów fizycznych (kołatanie serca, wzrost ciśnienia tętniczego) i psychicznych (urojenia, lęki, pobudzenia). W ocenie psychologa pacjent był mało krytyczny wobec nałogu. Negował potrzebę podjęcia jakiegokolwiek leczenia uzależnienia. Po 2 dobach leczenia został wypisany pod opieką matki, odmawiając podjęcia terapii w ośrodku leczenia uzależnień”

2.  Kolejny przypadek o bardzo zbliżonej reakcji organizmu, lecz po wypalenia innego dopalacza: „22-letni mężczyzna został przyprowadzony do Oddziału Toksykologii przez matkę z powodu niepokojących objawów: kołatania serca i wysokiego ciśnienia tętniczego, uczucia dławienia, bólu głowy w okolicy potylicznej, drętwienia kończyn. Przyznawał się do wypalenia papierosa z dopalacza NOWY GREENGO. W wywiadzie nerwica wegetatywna, okresowo leczona benzodiazepinami. W chwili przyjęcia stwierdzono niepokój, lęk, splątanie, brak logicznego kontaktu słownego, szerokie, równe źrenice o zachowanej reakcji na światło, tachykardię 100/min, wysokie ciśnienie tętnicze 170/100, prawidłową ciepłotę ciała, wilgotność skóry i śluzówek. Wyniki badań biochemicznych mieściły się w normie. W badaniach toksykologicznych nie stwierdzono obecności etanolu we krwi, amfetaminy, kokainy, kannabinoidów, MDMA, ani opiatów w moczu. W EKG obserwowano rytm zatokowy, miarowy 100/min. Pacjent został przyjęty na salę intensywnej opieki toksykologicznej. Rozpoczęto infuzję płynów elektrolitowych oraz sedację benzodiazepinami (diazepam). W ciągu 8 godzin objawy pobudzenia ustąpiły, utrzymywało się nadal drętwienie kończyn dolnych. W rozmowie z psychologiem mężczyzna podał, że żyje w sporym stresie, nie potrafi zaadaptować się do nowej sytuacji życiowej związanej z rozwodem rodziców i zmianą miejsca zamieszkania. Przyznał się do kilkuletniego eksperymentowania ze środkami psychoaktywnymi (marihuana, etanol, ostatnio dopalacze), które oceniał, jako bezpieczne. W drugiej dobie leczenia chory został wypisany ze szpitala z zaleceniem opieki psychologicznej

3.  Grzegorz Wodowski – Kierownik Poradni MONAR w Krakowie w artykule „Używanie nowych substancji psychoaktywnych przez problemowych użytkowników” opisuje swoje spostrzeżenia z obserwacji i rozmów z klientami prowadzonego przez jego placówkę programu redukcji szkód i zwraca uwagę, że „głównie doświadczali oni objawów psychozy w postaci mniej lub bardziej intensywnych zaburzeń urojeniowych. Wśród tych urojeń dominowały, – co nie dziwi, zważywszy na sposób funkcjonowania tych osób – treści związane ze śledzeniem i obserwowaniem przez policję. Zaburzenia zdarzały się w formie incydentów lub stanów, które zaostrzały się i gasły. Wystarczyły jednak spojrzenia innych osób podróżujących tramwajem lub wizyta w sklepie, który był wcześniej celem kradzieży, żeby na nowo rozpalić te urojenia. Badani mówili również o wypracowanych przez nich samych sposobach radzenia sobie ze strachem i podejrzliwością. Świadomi wpływu zażywanych substancji na wywoływanie tych stanów próbowali (bez rezygnacji z używania substancji) minimalizować ich rozmiary i wpływ na ich codzienne życie. Dla niektórych ratunkiem było unikanie kontaktów z innymi. Koniec końców pojawianie się psychoz stanowiło dla niektórych z naszych rozmówców motywację do powstrzymywania się od częstego przyjmowania NPS, a w jednym z przypadków było nawet motywem do dłuższych przerw w braniu

4.   Podział skutków dopalaczy przedstawiają w swojej pracy poglądowej Marta Matusiak-Kita i Zygmunt Zdrojewicz opierając się na badaniach Buttler i Sheridan: „skutki natychmiastowe, jeszcze w trakcie odurzenia i skutki następcze, odczuwane w późniejszym okresie po zażyciu substancji. Pierwsze z nich są w dużej mierze dolegliwościami fizycznymi i zalicza się do nich: ogólne złe samopoczucie, ból głowy, nudności i wymioty, odwodnienie/niezdolność do zaspokojenia pragnienia, przyspieszone bicie serca, ból lub drżenie ciała, drżenie ust, utrata apetytu, zatrzymanie moczu, zaburzenia seksualne, zawroty głowy, ból oczu, żołądka, zgrzytanie zębami, niezdolność prawidłowego chodzenia, krwawienie z nosa. Działania niepożądane mogą też mieć naturę psychiczną, występując w postaci uczucia napięcia, niepokoju, lęku, przechodząc nawet w paranoje, objawów dysocjacyjnych, opisywanych, jako uczucie bycia w innym świecie, uczucie jakby wnętrze przestało działać. Skutki uboczne będące efektem następczym stosowania dopalaczy występują od kilku godzin do kilku dni po spożyciu substancji. Zalicza się do nich brak apetytu, bezsenność, zmęczenie, wyczerpanie, ospałość, bóle głowy, ból i suchość w ustach, ból i drżenie całego ciała, uczucie przygnębienia, napięcie, niepokój, osłabienie wydajności umysłu, spowolnienie

5.    Wiedza na temat objawów natury psychicznej i fizycznej wydaje się być niezbędna w procesie diagnozowania pacjentów, gdyż „nieswoiste objawy niepożądane występujące po zażyciu dopalaczy mogą stwarzać trudności diagnostyczne w przypadku zatajenia przez pacjenta faktu zażycia tych substancji i nieświadomości szkodliwości ich dla zdrowia oraz wpływu na schorzenia przewlekłe i nasuwać podejrzenie stanów chorobowych natury somatycznej bądź psychicznej lub prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia i wystąpienia trudnych do przewidzenia skutków ubocznych w przypadku interakcji ze stale przyjmowanymi lekami

6.    Człowiek niewątpliwie jest istotą społeczną, więc relacje z otaczającym go światem powinien tworzyć, jako „do siebie, dla siebie”, lecz także „ja wobec innych”. Wiele przypadków osób sięgających po dopalacze jest przykładem zaburzenia obu tych relacji. W relacji „ja wobec innych” pragnie być oceniony, jako ktoś inny niż jest faktycznie, natomiast w relacji „do siebie” traci zdolność oceny swoich faktycznych możliwości i szuka sposobu, aby poprawić swoją naturę. Na skutek dojrzewania zmieniają się relacje między ludźmi, a także zmienia się jego pozycja w społeczeństwie. Z perspektywy własnego ja, skutki zażywania dopalaczy wydają się pozytywne (zarobię więcej pieniędzy, szybciej dojadę do celu, dojdę szybciej do postawionego sobie celu, zyskam aplauz i poważanie), to patrząc na całe zjawisko zażywania dopalaczy szerzej, należy dostrzec również koszty zażywania (intensywna praca ponad ludzkie możliwości to szansa, aby przerodziło się to w pracoholizm i niezdrową rywalizację, jeśli dłużej i szybciej będę jechał to zwiększę szansę wypadku). Kształtowanie się nieprawidłowych przekonać, że aby osiągnąć sukces to trzeba się wspomagać różnymi środkami psychoaktywnymi jest przykładem właśnie konsekwencji społecznych wynikających z zażywania dopalaczy. Rozpatrując konsekwencje społeczne wymienia się powstawanie uzależnienia środowiskowego, które „które obejmuje całą gamę sytuacji i zachowań wymuszonych przez zdobywanie i stosowanie narkotyków. Ten rodzaj zależności pogłębia się znacznie w przypadku stosowania substancji odurzających, które są nielegalne

7.    Warto zwrócić również uwagę na teorię etykietowania, według której od oceny społecznej zależy, czy dane zachowanie, a za tym dany człowiek zostanie określony mianem dewianta, przypisując mu taką etykietę. Howard Becker zgodnie ze swoją teorią etykietowania uważa, że społeczeństwo może dokonać tzw. fałszywego oskarżenia oceniając dane zachowanie, jako dewiacyjne, mimo iż w rzeczywistości takie nie jest. Zastrzeżenie autora tej teorii jest bardzo istotne, gdyż pierwsze próby zażywania narkotyków najczęściej są przypadkowe, wynikające z namowy do zażycia substancji lub ciekawości. W momencie, gdy jednostka zauważy naznaczenie przez społeczeństwo, może chcieć sprostać „oczekiwaniom społecznym” i zacząć zachowywać się dewiacyjne w sposób intencjonalny np. nadal zażywając substancje psychoaktywne. „Nieprzychylna reakcja otoczenia na błahe często występki młodzieży może powodować skutki odwrotne do zamierzonych, to znaczy zamiast ograniczać dewiację, prowadzić do jej nasilenia”8. Według autora poprzez przechodzenie kolejnych etapów, które przedstawia poniższa rycina (Ryc. 1), dana jednostka staje się dewiantem.

Ryc.1 Etapy dewiacji wg H.S. Beckera

Źródło: J. Korczak, M. Jędrzejko, Człowiek wobec uzależnień, Oficyna Wydawnicza „ASPRA-JR,
Warszawa 2010, s. 75.

Ciekawe podejście przedstawia Ireneusz Siudem ukazując społeczne skutki uzależnienia, jako etapy prowadzące do inwalidztwa emocjonalnego, natomiast skutki przedstawia opisując cechy niedojrzałości społecznej, czyli: deprywacja emocjonalna, nieumiejętność odraczania gratyfikacji, zasada szybkiej przyjemności. Podejście to przedstawiono poniżej (Ryc. 2).

 Ryc. 2 Etapy prowadzące do inwalidztwa emocjonalnego osoby uzależnionej.
Źródło: Osobowościowe i środowiskowe przejawy zagrożenia uzależnieniem. Szkolenie „Uzależnienia poza chemiczne”. http://www.zs5.lublin.pl/upload/uzaleznienia.pdf (15.05.2017).

               Warto zastanowić się nad tym, dlaczego współczesna cywilizacja, która dochodząc do szczytu osiągnięć, będąc twórcą prawdziwych cudów techniki, nadal nie potrafi udoskonalić własnej cywilizacji? Warto pokusić się o stwierdzenie, że wciąż, na własne życzenie, tkwi w moralnej otchłani zła, unicestwiając w ten sposób swoje życie i zdrowie. Jednocześnie powstaje kolejne pytanie, dlaczego tak właśnie się dzieje, co jest tą przyczyną, że w swoim poznaniu i działaniu w rzeczywistości przyczynowo skutkowej człowiek po prostu jest niezdolny do zaradzenia swojemu losowi?

Literatura:

[1] Ustawa z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, Dz.U. Nr 179, poz. 1485, zał. nr 1 i 2 u.p.n.

2 M. Łukasik-Głębocka, I. Przybek-Czuchrowska, M. Gaca, Ostre zatrucie produktami kolekcjonerskimi typu dopalacze – opis przypadków, „Przegląd Lekarski 2010”, nr 10 (67), s.1096.

3 M. Łukasik-Głębocka, I. Przybek-Czuchrowska, M. Gaca, Ostre zatrucie produktami kolekcjonerskimi typu dopalacze – opis przypadków, „Przegląd Lekarski” 2010, nr (67) 10, s.1097.

4 G. Wodowski, Używanie nowych substancji psychoaktywnych przez użytkowników problemowych, „Serwis Informacyjny NARKOMANIA” 2016, nr 1(73), s. 27.

5 M. Matusiak-Kita, Z. Zdrojewicz, „Dopalacze” - budowa i działanie na organizm człowieka, „Problemy Terapii Monitorowanej” 2010, nr 1(21), s. 41.

6 I. Chmiel-Perzyńska, M. Derkacz, E. Grywalska, i in., Czy lekarz rodzinny powinien posiadać wiedzę
o dopalaczach?, „Family Medicine & Primary Care Review” 2009, 11(3), ss. 258-260.

7 G. Wodowski, Polityka karna wobec osób używających narkotyki, Małopolskie Stowarzyszenie PROBACJA oraz Monar na bajzlu publikacje, Kraków 2005, s. 4.

8 H. S. Becker, Outsiders: Studies in the Sociology of Deviance, Glencoe, The Free Press 1963, s. 9.


AUTYZM I MUZYKA

mgr Kinga Wojciechowska

Czym jest autyzm? Czy można go wyleczyć? Skąd bierze się to zaburzenie? Czy wynika ono ze złej diety? A może to kombinacja genów? Dlaczego spotkało to akurat naszą rodzinę? To i wiele innych pytań nurtuje rodziców, którzy otrzymują diagnozę dla swojego dziecka: „F84- autyzm”…

Rodzina jest szczególnym miejscem. Tutaj rodzimy się i wzrastamy. Niepełnosprawnym możemy się urodzić lub stać nim w trakcie rozwoju. Kiedy rodzice dowiadują się o chorobie swojego dziecka, to jest to dla nich bardzo bolesne i trudne. Zaczynają powoli zdawać sobie sprawę z tego, jakie zadnia staną przed nimi w niedalekiej przyszłości.

Naturalną koleją rzeczy jest rozpoczęcie poszukiwań sposobów i metod życia w takiej nowej rzeczywistości. Jedną z nich okazuje się być udział w zajęciach terapii muzyką.  Czym zatem jest muzykoterapia? Jest to dziedzina nauki oraz forma terapii. Za pomocą dźwięków można oddziaływać na zmysły dziecka, wywoływać emocje czy wpływać na sposoby reagowania.

Muzykoterapeuta za pomocą muzyki (jej rytmu, melodii, współbrzmień) może ułatwić dzieciom:

  • komunikowanie się,
  • nawiązywanie relacji,
  • uczenie się,
  • ekspresję emocji,
  • naukę organizacji swojej aktywności,

Co istotne, w realizacji celów terapeutycznych zawsze bierze się pod uwagę fizyczne, emocjonalne, umysłowe, społeczne potrzeby danego dziecka. Angażowanie dziecka w tworzenie muzyki może wpłynąć na jego rozwój i poprawić jego funkcjonowanie w różnych sferach życia.

Paul Nordoff oraz Clive Robbins uważali, że muzyka może stanowić jedną z form komunikacji autystów z otoczeniem. Uważali, że zaburzenia i trudności, to tak naprawdę tylko maska, pod którą kryją się nieodkryte zdolności i umiejętności. Kat Houghton natomiast była zdania, iż podczas zabawy tworzy się wspaniała przestrzeń do nauki dla autystów. Nauka przez zabawę. Pięknie to łączy się z metodą „aktywnego słuchania muzyki” Carla Orffa- ojca edukacji muzycznej, który powiedział kiedyś: „Język, taniec i muzyka są pomyślane, jako trzy równie ważne formy ekspresji”. Pozwólmy dzieciom bawić się muzyką, a same nas zadziwią tym, co potrafią.

Bibliografia:

  1. Knapik- Szweda (2014); Muzykoterapia i jej właściwości
    w usprawnianiu dziecka z autyzmem
  2. Palak, Prokopiak (2017); Autyzm i rodzina
  3. Strzelecki (2010); Terapeutyczne zastosowanie muzyki
 

 

Problematyka psychologicznych oddziaływań pomocowych w świetle literatury przedmiotu u osób doświadczających choroby przewlekłej 

Damian Ławniczak

 

       Fundamentalnym celem każdej metody psychologicznej jest niesienie pomocy osobom potrzebującym na wielu płaszczyznach, takich jak relacje z rodziną, radzenie sobie ze stresem, kontrolowanie zachowań agresywnych, samoakceptacja, leczenie zaburzeń osobowości czy uzależnień. Na szczególną uwagę zasługują terapie, których celem jest niesienie pomocy pacjentom doświadczającym choroby przewlekłej, u których pojawia się wiele trudności natury psychicznej.

       Psychoterapia to pokrewna forma oddziaływania interwencji kryzysowej, z tym, że ta, w zależności od obranego nurtu psychoterapeutycznego koncentruje się na wybranych kwestiach znaczących.  W psychoterapii psychodynamicznej szczególne znaczenie stanowi więź między pacjentem a terapeutą. Poczucie bazalnej ufności i budowanie zaufania są tutaj warunkiem niezbędnym. Ważne jest, aby punktem centralnym tego oddziaływania była choroba przewlekła, i co ważne, związane z nią trudności, konflikty emocjonalne, zmieniające się dynamicznie potrzeby chorego. Aby pacjent zaakceptował swoją chorobę, kluczowe wydaje się wyjaśnienie aspektów przeszłości i teraźniejszości. Jak przedstawia Straker, „należy szczególnie skupić się na kluczowych konfliktach w aktualnej sytuacji życiowej pacjenta, biorąc pod uwagę jego historię rodzinną”1.  W ramach psychoterapii psychodynamicznej, prowadzonej przez lekarza lub psychologa z wykształceniem psychoterapeutycznym, można pracować z chorym nad jego nieuświadomionymi konfliktami, a co często za tym idzie, z nieprawidłowymi adaptacyjnymi reakcjami obronnymi. Pomoc w gabinecie psychoterapeutycznym to nie tylko wsparcie emocjonalne, z czym jest głównie kojarzona, lecz w dużej mierze praca koncentruje się nad skutecznymi i elastycznymi reakcjami obronnymi u chorego. Gdy okazuje się w trakcie psychoterapii, że reakcje są nieprawidłowe, wręcz wpływają one na możliwości pacjenta w dostrzeżeniu ważnych efektów opieki i leczenia, wtedy należy je ponownie przepracować. Podczas pracy z pacjentem ważne są również czynniki środowiskowe, do których zaliczamy: rodzinę, przyjaciół, środowisko zawodowe. Konieczną i bardzo cenną podstawą działania w pracy psychoanalityka czy psychoterapeuty psychodynamicznego jest własne doświadczenie terapeuty, które nabywane jest podczas wieloletniego szkolenia psychoterapeutycznego. Diagnozowanie w psychoterapii behawioralnej składa się z dokładnego rozważenia danego wzorca zachowania, który wymaga zmiany (analiza celu), warunków, w których doszło do rozwinięcia się danego zachowania oraz utrwalenia w danym momencie w przeszłości (analiza problemu), oraz możliwości terapeutycznych, które przyczynią się do pożądanych zmian (planowanie)2. Generalnie w terapii behawioralnej chodzi o to, aby zmienić dysfunkcjonalne podłoże oraz dysfunkcjonalne zachowania chorego na wszystkich poziomach, to znaczy: reakcje fizyczne i odczucia, obserwowane postępowanie, ponadto, aby zmobilizować siły do odtworzenia strategii zwalczania. Częstym zjawiskiem w tym procesie terapeutycznym jest wprowadzanie interwencji konfrontacyjnych, których skuteczność przedstawiono szczególnie w leczeniu lęków, które mogą wystąpić w czasie leczenia chorób przewlekłych. Stosując układową desensybilizację należy pamiętać, aby dążyć przede wszystkim do uzyskania stanu odprężenia. Na następnym etapie tworzy się drabinę hierarchiczną strachu pacjenta. Kolejny etap zakłada, że w stanie rozluźnienia przedstawione pacjentowi zostają różne elementy, nad którymi może on ćwiczyć w swojej wyobraźni, dodatkowo poprzez przywoływanie sytuacji, które wyzwalają strach np. badania kontrolne po resekcji. Desensybilizację można przeprowadzić na dwa sposoby, jednym z nich jest rozpoczęcie odczulania od bodźca wywołującego najsilniejszy strach, lub drugi zakładający stopniowe oswajanie się z bodźcem. Autor tej metody, w przypadku osób doświadczających choroby przewlekłej, uznaje za właściwe podejście stopniowe. W usprawnieniu komunikacji na linii pacjent – rodzina oraz pacjent – lekarze wykazano sensowność stosowania form teatralnych, w trakcie, których pacjenci mają możliwość odgrywania społecznych scen, mogących być potencjalnym źródłem konfliktu. Dzięki takim oddziaływaniom możemy pracować nad treningiem kompetencji społecznych oraz w pewnym stopniu nad treningiem pewności siebie w grupie. Zabawa w teatr daje też szansę na wypróbowanie i opracowanie modyfikacji danego zachowania. „Poznawcze przemiany strukturalne mogą być pożyteczne w szczególności u pacjentów chorych przewlekle z objawami depresyjnymi, którzy często cierpią z powodu subiektywnych przekonań o chorobie, jako o czymś, czemu sami zawinili, oraz u osób mających skłonność do nadmiernego generalizowania, pochopnego wyciągania ostatecznych wniosków, rozszczepionego myślenia, personalizacji i selektywnego uogólniania faktów”3. U tych pacjentów, u których wystąpi myślenie dysfunkcjonalne, należy rozpoznać ten dany dysfunkcjonalny sposób myślenia, a następnie omówić go i zastąpić właściwym sposobem rozumowania. Arteterapia jest jedną z metod terapeutycznych, które zaliczane są do oddziaływań pogłębionych psychologicznie. Jak definiuje Helena Sęk – arteterapia „jest świadomym, celowym i programowym oddziaływaniem psychologicznym w celu usunięcia lub zmniejszenia zaburzeń w funkcjonowaniu psychicznym, somatycznym i społecznym oraz usunięciu ich psychospołecznych przyczyn”4. Stosowanie tej formy pomocy służy skierowaniu na potencjał wewnętrzny chorego i wspieraniu jego „ja”. Wykorzystując działanie oraz przeżycia, pogłębiamy i różnicujemy odczuwanie własnego „ja”, ponadto wpływamy na lepszą umiejętność wyrażania siebie i eksponowania własnych doznań. Malowanie, rzeźbienie w modelinie, szkicowanie pomaga wyrazić odczucia, fantazje, nastroje, wyobrażenia i wspomnienia w kolorze, z wykorzystaniem glinki i kolażu, często lepiej, niż było to możliwe wcześniej za pomocą słów5. Arteterapia w psychoonkologii skierowana jest do przewlekle jak i terminalnie chorych, oferując im nowe koncepcje radzenia sobie. Jednym z głównych celów arteterapii jest ujawnienie tłumionych lub wypieranych uczuć, których pacjent z jakiegoś powodu wcześniej nie był w stanie wyrazić. Aktywność artystyczna daje możliwość wyrażenia uczuć i emocji drogą niewerbalną np. poprzez symbole, a czasem pacjenci wspominają o doznaniu katharsis. Jak przedstawia Wierzchucka, doświadczenie katharsis może znacząco wpłynąć na uczucie ulgi, wynikającej z wyrzucenia negatywnych treści na zewnątrz. Prezentowanie uczuć z wykorzystaniem obrazu daje możliwość zdystansowania się od nich, lepsze przyjrzenie się im oraz możliwość dyskusji nad nimi. Samo odtworzenie bolesnych doświadczeń i emocji może wpłynąć na zwiększenie poziomu zrozumienia swoich doświadczeń, a nawet zwiększenie lub w ogóle umożliwienie kontroli nad nimi. Jak przekonuje w swojej publikacji, arteterapia przyczynia się do pojawienia się nadziei i pozytywnego podejścia do leczenia onkologicznego6. Pacjentom doświadczającym choroby przewlekłej często towarzyszy silne uczucie niepewności w zakresie poczucia własnej wartości, w związku z tym przydatnym oddziaływaniem terapeutycznym jest terapia zajęciowa. Istotą tego oddziaływania jest założenie, że sam proces wytwarzania dzieła oraz realizacji założonego celu jest doświadczany przez chorych, jako doznanie dodające otuchy, pocieszające, przywracające poczucie własnej wartości. Stosowanie terapii zajęciowej umożliwia dotarcie do tych pacjentów, u których pojawia się konflikt wewnętrzny dotyczący braku zgody na bycie zależnym od drugiej osoby. Dzieje się tak, ponieważ w niektórych ośrodkach godzina rozpoczęcia i zakończenia zajęć prowadzących terapie zajęciową, może być ustalana przez samego chorego. Czasowa opieka terapeuty oraz możliwość samodzielnego ustalania godzin pracy wpływa na poczucie samodzielnego sterowania sprawowaną nad chorym opieką. Dzięki tym oddziaływaniom można u chorego wzmacniać tak potrzebne poczucie autonomii. Praca z ukierunkowanymi wyobrażeniami, czyli ćwiczenia wizualizacyjne polegają na wyobrażaniu sobie własnego ciała aktywnie walczącego z chorobą przewlekłą. Celem tego rodzaju ćwiczeń jest pobudzenie układu odpornościowego, wzrost aktywności układu immunologicznego, co w konsekwencji ma wpłynąć na regresję choroby. Praca w tym obszarze polega na omówieniu z pacjentem jego wizji choroby, postrzeganiu zdrowych części ciała i ich udziału w procesie zdrowienia. W kolejnym etapie, kiedy chory nauczy się uzyskiwać stan relaksu i odprężenia, zaczyna on wyobrażać sobie jak w jego organizmie zaczynają się zmiany sprzyjające procesowi zdrowienia. Wiadomo, że wizualizacje są wartościową metodą w wielu chorobach, ze względu na możliwość wytworzenia w nich świadomej i pozytywnej postawy wobec choroby i leczenia, daje możliwość przywrócenia kontroli nad własnym ciałem, stawiając chorego w roli aktywnej. Opisany powyżej wpływ wizualizacji sprawia, że pacjent odzyskuje nadzieję. Dobroczynne działanie muzyki, czyli muzykoterapia, którą spotkać możemy w dwóch odmianach, czynną i bierną (odbiorczą), również znajduje swoje zastosowanie w psychologii rehabilitacji. Przeważnie stosowana jest muzykoterapia bierna, w formie odsłuchiwania muzyki uspokajającej, mającej pozytywny wpływ na ciśnienie tętnicze krwi, oddech i tętno – stanowiące fizjologiczne wykładniki stresu. Przykładem zasadności stosowania muzykoterapii są badania przeprowadzone przez Bradt’a i wsp., którzy analizowali wpływ tej formy pomocy u chorych przewlekle. Oddziaływanie w fazie badań naukowych prowadzone było przez doświadczonych muzykoterapeutów oraz personel medyczny. Otrzymane wyniki potwierdzają wpływ muzykoterapii na poprawę nastroju i jakości życia, obniżenie poczucia lęku i niepokoju7. Kolejni badacze z Chin, Li, Yan, Zhou, zbadali wpływ muzykoterapii na zmniejszenie odczuwalnego bólu u kobiet po radykalnej mastektomii. Wśród pacjentek poddanych badaniu dokonano podziału na dwie grupy, jedną grupę stanowiły pacjentki korzystające wyłącznie z leczenia farmakologicznego, w drugiej grupie znalazły się kobiety, u których zastosowano farmakoterapię wspomaganą muzykoterapią. Badanie nasilenia bólu wiązało się jednoznacznie z wysunięciem wniosku, iż muzykoterapia wpływa na łagodzenie odczuć bólowych w opiece krótko- jak i długoterminowej8.  Kobiety po mastektomii badała również Ochwanowska i wspólnicy, lecz w tym badaniu uwaga została skierowana na badanie zależności rehabilitacji i muzykoterapii. W badaniu wykorzystano sesje muzykoterapeutyczne połączone z ćwiczeniami wspomagającymi krążenie limfatyczne i usprawniającymi. Wyniki badań wskazały, że stosowanie muzykoterapii wpływa na zmniejszenie napięcia spoczynkowego mięśni, zmniejsza mimowolne drżenie mięśniowe, poprawia zręczność manipulacyjną dłoni oraz poprawia, jakość i siłę chwytu9. Ostatnią z wybranych metod oddziaływania stosowanych w psychologii rehabilitacji są techniki relaksacyjne, z których najbardziej popularne to progresywna relaksacja mięśni według Jacobsona oraz metody Qigong. Treningu progresywnej relaksacji najwygodniej jest nauczyć się z pomocą terapeuty, którego rolą jest wypowiadanie sugestii. W czasie treningu progresywnego przećwiczone zostaje między innymi odczuwanie ciężaru i ciepła poprzez następujące stwierdzenia: „twoje ręce i nogi stają się ciężkie”, „twoje ręce i nogi stają się ciepłe”, „jestem całkowicie spokojny”. Wypowiadane przez terapeutę sugestie służą stopniowemu osiągnięciu przestawienia wegetatywnego. Celem tego treningu jest nauczenie pacjenta jak przeprowadzić taki trening bez obecności terapeuty z wykorzystaniem autosugestii lub autohipnozy. Skuteczność treningu Jacobsona „udowodniono naukowo na podstawie najbardziej niezawodnych empirycznych dowodów, szczególnie w przypadku lęków, napięcia psychicznego, bólów głowy i zaburzeń snu10”.

       Świadomość pacjentów doświadczających choroby przewlekłej stale wzrasta wraz
ze zmieniającym się postrzeganiem procesu chorobowego w społeczeństwach rozwijających się współcześnie. Stanowi to z jednej strony ogromne wyzwanie dla osób zajmujących się udzielaniem wsparcia, z drugiej strony zaś znaczące obciążenie.

 

Literatura:

[1] N. Straker, Psychodynamic psychotherapy for cancer patient, Psychother Pract Res, 7(1998), ss.1-9

2 F. H. Kanfer, H. Reinecker, D. Schmelzer, Selbstmanagement- Therapie: Ein Lahrbuch für die klinische Praxis, Springer, Berlin 2000

3 U. Mehl, Przegląd metod terapeutycznych [:w] Psychoonkologia. Diagnostyka – metody terapetyczne (red. H. Sęk), Elsevier Urban & Partner, Wrocław 2011, ss. 189-197

4 H. Sęk, Wprowadzenie do psychologii klinicznej, Wydawnictwa Naukowe Schoolar, Warszawa 2001, s. 167

5 G. Hagenheimer, U. Mehl, D. Kohls, Kunst – und Gestaltungsyherapie [:w] Psychoonkologie, Zuckschwerdt, München, Wien, New York, 2005, ss. 72-74

6 I. Wierzchucka, IPsychoterapia kreatywna w przebiegu schizofrenii. [:w] Sztuka w edukacji i terapii. M. Knapik, A. Sacher (red.), Oficyna Wydawnicza Impuls, Kraków 2004, ss. 72-74

7 J. Bradt, C. Dileo, L. Magill.: Music interventions for improving psychological autcomes in cancer patients. Cochrane Database Syst. Rev. 2011 (8).

8 X. M. Li, H. Yan, K. N. Zhou, S. N. Dang.: Effects of music Therapy pain among female Brest cancer patients after radical mastectomy, Breast Cancer Res, Treat 2011, 128 (2), ss. 411-419

9 A. Ochwanowska, P. Ochwanowski, G. Gałuszka i wsp.: Badanie nad wpływem muzykoterapii na rehabilitację kobiet po mastektomii, Ann UMCS, Lublin 2005, Suppl XVI (361), ss. 115-119

10 K. Grawe: Psychotherapie im Wandel, Hogrefe, Göttingen 1994                           


  

Zabawy dla dzieci z autyzmem

Agnieszka Kaczmarek

 

Zabawa dla dzieci z autyzmem nie wygląda tak, jak w przypadku innych dzieci – nie używają one na przykład do zabawy pluszaków, ale wybierają np. obiekty mechaniczne. Często używają przy tym rzeczy niezgodnie z jej przeznaczeniem. Charakterystyczne dla nich jest wprowadzanie w ruch wirowy niemal każdej rzeczy np. kubka, klocka, łopatki. Ich zabawy polegają na wykonywaniu wymyślonych przez siebie powtarzalnych czynności.

Dzieci te bawią się same. Zapewniają sobie poczucie bezpieczeństwa poprzez unikanie kontaktów z innymi i wybieranie znanych doświadczeń.

Nabywanie nowych umiejętności wiąże się u nich z lękiem. Ważne jest jednak, aby uczyć dziecko zabawy, ponieważ powielanie przez nie tego samego schematu zachowania nie daje mu szansy na rozwój.

Nowe elementy do zabawy dla dzieci autystycznych wprowadzamy stopniowo – tak, aby dziecko nie czuło się zagubione czy zaniepokojone. Pamiętajmy też o tym, że dzieci te charakteryzują się słabością i męczliwością układu nerwowego, przez co konieczne jest przeplatanie aktywności z wypoczynkiem.

Znając dziecko możemy dobrać właściwe przedmioty, które jest ono w stanie zaakceptować. Większość autystycznych dzieci czerpie przyjemność z kontaktu z takimi materiałami jak np. woda czy piasek. Atrakcyjne są też zabawki dostarczające wrażeń sensorycznych – dzwoniące, grzechoczące czy świecące. Można je wykorzystywać w zabawie, pamiętając o tym, żeby nie obciążać dziecka nadmiarem stymulacji, a także o tym, żeby podczas zabawy angażować je w interakcję. Ważne jest nawiązanie i utrzymywanie kontaktu wzrokowego z dzieckiem.

Każde dziecko ma swoje ulubione zabawy np. podrzucanie czy turlanie jakiegoś przedmiotu, oglądanie książeczek, układanie klocków albo puzzli.  Jeśli początkowo nie udaje nam się znaleźć takich zabaw, do których dziecko będzie się chciało włączyć, możemy zacząć od przyłączenia się do jego stereotypowego zajęcia, naśladując je. Po pewnym czasie proponujemy dziecku niewielką zmianę, dzięki której może uda się wywołać u niego zainteresowanie.

Warto uczyć dziecko zmiany kolejności w zabawie (np. poprzez karmienie się nawzajem czy układanie na zmianę klocków).Można też wykorzystywać przedmioty, które ono lubi, ucząc go jednocześnie nowego sposobu używania ich czy łączenia z innymi przedmiotami czy zabawami.

Podczas zabawy możemy też uczyć naśladowania – np. siadamy na podłodze z dwoma takimi samymi zestawami zabawek i pokazujemy, co można z nimi zrobić, a następnie prosimy, aby dziecko zrobiło to samo.

Ważne jest też, aby dziecko umiało swobodnie tworzyć.  Na przykład malowanie, wycinanie czy słuchanie utworów muzycznych pomoże wyzwalać emocje i rozwijać wyobraźnię.

Przykłady innych zabaw to: wspólne lepienie z modeliny, plasteliny czy robienie babek z piasku kinetycznego. Przyjemność dla dziecka może stanowić również wspólne słuchanie muzyki czy zabawa w powtarzanie kilku dźwięków.

Agnieszka Kaczmarek 

Źródła:

Patrycja Nowak „Zabawa dla dzieci – zabawy dziecka z autyzmem”

Dorota Majcher - „Nauka zabawy terapią dla dzieci z autyzmem”

Marta Pieróg – „Zabawy dziecka autystycznego”

 

 
 

 Jak zorganizować sobie czas w domu w czasie epidemii?

 Katarzyna Przybyła

 

Sytuacji, w której się znaleźliśmy, nikt nie przewidział. 

Jest epidemia - a więc nie możesz chodzić codziennie do szkoły, wychodzić z domu np. do kolegów czy do kina.

Jak w takiej sytuacji się odnaleźć?

 Oto kilka wskazówek, które pomogą Ci zorganizować sobie czas w domu: 

  1. Wstawaj rano, nie śpij w dzień. Nie siedź w nocy przed telewizorem czy komputerem. Nie musisz wstawać o 5. rano, ale zamiana trybu życia na nocny pogorszy Twoje zdrowie i spowoduje uczucie rozbicia.
  2. Gdy wstaniesz zajmij się od rana - jeśli masz taka możliwość - obowiązkami , normalnie jak wtedy, kiedy chodzisz do szkoły. Wykonuj zadania od nauczycieli, zaglądaj do przesłanych plików, informacji.
  3. Jedz posiłki jak zwykle - w odpowiednich porach. To zachowa rytm dnia.
  4. Znajdź czas na rozrywkę, hobby. Po nauce znajdź czas na przyjemne rzeczy - obejrzyj film, posłuchaj muzyki itp.
  5. Znajdź czas na kontakty towarzyskie. Jeśli spotykałeś kolegów na boisku w czasie gry w piłkę - teraz niestety musisz z tego zrezygnować. Ale możesz umówić się z nimi przez Internet na rozmowy. Możesz utworzyć grupę on line np. swoją klasę , gdzie będziecie rozmawiać i się wspierać. Możesz też zadzwonić.
  6. Wesprzyj rodziców. Możesz pomoc w obowiązkach domowych - zajmiesz czymś głowę, a rodzice na pewno to docenią.
  7. Ruch. Wykonuj ćwiczenia zadane przez nauczycieli WF lub rehabilitantów, specjalistów. Ruch pozwoli Ci rozładować emocje i zajmie konstruktywnie czas. Dodatkowo utrzymasz formę. 
  8. Jeśli czujesz się przytłoczony - porozmawiaj z kimś - rodzicem, nauczycielem, psychologiem czy przyjacielem. Nie jesteś sam.

 

Katarzyna Przybyła

Nauczyciel stymulacji rozwoju poznawczego i psycholog Wczesnego Wspomagania Rozwoju dziecka

 


 

Interaktywne emocje, czyli zajęcia z psychologiem w dobie nauczania zdalnego

 Katarzyna Przybyła

 

Trudna sytuacja, w której się wszyscy znaleźliśmy zmusiła nas do nauczania zdalnego.

Jak doskonalić umiejętności społeczno – emocjonalne naszych dzieci w dobie,

gdy bezpośrednie kontakty z innymi dziećmi, czy osobami bywają niemożliwe?

Jak zachęcić dziecko do nauczania zdalnego, żeby było ono dla nich ciekawe?

Dobrym rozwiązaniem dla zwiększenia motywacji dziecka do pracy zdalnej jest wykorzystanie różnego rodzaju materiałów interaktywnych, które na potrzeby obecnej sytuacji nauczyciele, czy psycholodzy zamieszczają w Internecie.

 

Godna polecenia jest platforma internetowa WORDWALL.NET.

Poniżej linki do ciekawych interaktywnych gier dotyczących rozpoznawania emocji, nauki ich identyfikacji, a także do gier dotyczących rozwoju emocjonalnego i samopoczucia,w które możemy wspólnie z rodziną zagrać. Poniższe materiały są utworzone przez psychologów.

Pierwsza pomoc to: ruletka emocji

https://wordwall.net/pl/resource/1021962/psychologia/ruletka-emocji

Kręcimy kołem, a następnie odpowiadamy na pytania, np., jakie znamy sposoby na nudę.

 Kolejna godna polecenia pozycja to: gra samopoczucie.

https://wordwall.net/pl/resource/1002688/psychologia/samopoczucie

Również gra podobnie, jak ruletka polega na zakręceniu kołem, jednak w tym przypadku pytania, na które dziecko, bądź grający z nim dorosły, czy rodzeństwo musi odpowiedzieć dotyczą np. samopoczucia, marzeń, pragnień.

 Trzecia ciekawa pomoc to: emocje – opisy.

https://wordwall.net/pl/resource/1041239/emocje-opisy

Ta gra to świetny sposób na naukę charakterystyki stanów emocjonalnych, które dziecko przeżywa. Należy dopasować opisy uczuć do ich nazw. Interaktywna forma zachęca do zabawy.  Kolory i dźwięki pełnią funkcję wzmacniającą i podtrzymują uwagę dziecka, a sama forma pozwala zapomnieć, że jest to nauka.

 

Zachęcam do wspólnej rodzinnej nauki w formie zabawy.

 

Katarzyna Przybyła

Nauczyciel stymulacji rozwoju poznawczego i psycholog Wczesnego Wspomagania Rozwoju dziecka


 

 Zadania dla wychowanków oddziałów rewalidacyjno-wychowawczych

 Anna Skorczyk

 

do wyboru – po uwzględnieniu indywidualnych możliwości ucznia  

  1. Ćwiczenia komunikacyjne:
  • utrzymywanie kontaktu wzrokowego podczas mówienia do dziecka
  • reagowanie na własne imię w różnych, codziennych sytuacjach
  • wzmacnianie wokalizacji dziecka: baby talk- powtarzanie przekazów głosowych i mimicznych
  • stymulacja twarzy i ust; usprawnianie motoryki narządów artykulacyjnych: masaże twarzy, ( przykład https://www.youtube.com/watch?v=o6oCf10v-o4 ), jeżeli dziecko pozwoli można wykonywać bez oliwki – lekkie oklepywanie, obszczypywanie, głaskanie
  • doskonalenie właściwych reakcji: np. odpowiadanie uśmiechem na uśmiech
  • utrwalanie gestów z powitaniem i pożegnaniem
  • wykonywanie prostych poleceń typu: „daj”, „weź”, ”umyj”,, „przynieś”
  • odpowiadanie na proste pytania
  • komentowanie wykonywanych czynności, ruchów, opowiadanie dziecku o tym co robimy 
  1. Ćwiczenia percepcji wzrokowej:
  • wodzenie za przedmiotami w rożnych płaszczyznach (zabawka, świeca, instrument
  • utrzymywanie kontaktu wzrokowego w trakcie mówienia do dziecka,
  • oglądanie dużych ilustracji wiosennych kwiatów: https://www.youtube.com/watch?v=_FW82eBpDIQ
  • wspólne oglądanie bajek, ilustracji, obrazków
  • wieszanie nad dzieckiem różnych przedmiotów i wstążek o intensywnych barwach, balonika, zabawek
  • toczenie, turlanie różnej wielkości piłek, klocków w zasięgu wzroku dziecka
  • ćwiczenia skupiania wzroku - zastosowanie elementów kontrastowych (umieszczanie na czarnej powierzchni białych i o wyrazistych kolorach przedmiotów, kształtów)
  • zawiązywanie na rękach dziecka barwnych wstążeczek
  1. Ćwiczenia percepcji słuchowej:
    • rozpoznawanie dźwięków z najbliższego otoczenia (szum wody, bicie zegara, odgłosy z ulicy)
    • słuchanie dźwięków wydawanych przez ryż, groch, kasztany zamknięte w butelce plastikowej, piasek, szyszki
    • prowokowanie do szukania niewidocznego źródła dźwięku
    • słuchanie nagrań, wierszy, bajek, opowiadań
    • zachęcanie do samodzielnego wytwarzania dźwięków akustycznych (szelest gazety, celofanu, pęku kluczy, stukanie o różne przedmioty, plusk wody, materiały sypkie) 
  1. Utrwalanie schematu własnego ciała, stymulacja czucia głębokiego:
  • stymulacja sensoryczna poprzez dotyk oraz pocieranie, masowanie różnymi fakturami (doświadczanie dotyku) poszczególnych części ciała
  • uciski poszczególnych części ciała – w naleśniku(przykład : https://www.youtube.com/watch?v=2-hRJ_B0Z2I)
  • masowanie piłką poszczególnych części ciała – lekko ją dociskając,
  • Program Knill – w pozycji siedzącej dziecko przed opiekunem – wykonujemy polecenia z filmiku https://www.youtube.com/watch?v=Ufv390ritYM
  • masaż, ugniatanie, głaskanie poszczególnych części ciała i nazywanie ich
    - wskazywanie części ciała przy piosence (biernie przez opiekuna, lub samodzielnie w zależności od indywidualnych możliwości) https://www.youtube.com/watch?v=JC5OxYBSBNI
  • -oglądanie siebie w lustrze – wyczuwanie własnego ciała, wskazywanie i nazywanie poszczególnych części ciała: głowy, twarzy, rąk, dłoni, nóg, stóp, brzucha;
  • podpór o różne powierzchnie (twarde, miękkie, ciepłe, zimne, szorstkie), docisk dłoni do podłoża 
  1. Ćwiczenia rozwijania i doskonalenia procesów poznawczych, zmysł powonienia:

    • dostarczanie różnych bodźców zapachowych, smakowych i dotykowych (czosnek-czekolada, ostry-słodki)
    • dostarczanie różnych bodźców zapachowych i smakowych; próbowanie wybranych potraw (podstawowe smaki)   
  2. Stymulacja zmysłu dotyku:
  • dotykanie i głaskanie się dłonią o dłoń, dotykanie rękoma dużych powierzchni o zróżnicowanej fakturze
  • masaż oliwką dłoni, (można dodać kilka kropel olejku zapachowego),
  • tworzywa kontrastujące: szorstkie- gładkie, twarde- miękkie, zimne- ciepłe
  • dotykanie przedmiotów np. śliskich, zimnych, ciepłych, chropowatych, gładkich, kłujących, puszystych, twardych, miękkich, szeleszczących
  • malowanie palcami z wykorzystaniem farb strukturalnych
  • ćwiczenia z wykorzystaniem mas przekształcalnych (plastelina, gazeta, folia bąbelkowa) dotykanie, rwanie, ugniatanie
  • wspólna z dzieckiem zabawa z piłkami – wyjmowanie z pudełka, łapanie, rzucanie, wkładanie
  • wkładanie i wyjmowanie różnorodnych przedmiotów z różnego typu pojemników
  • zabawy w wodzie (ciepła, zimna – poznawanie doznań termicznych) : uderzanie dłońmi o powierzchnię wody, pocieranie rąk pod wodą,chwytanie i wyciąganie pływających przedmiotów, przelewanie wody, wyciskanie wody z gąbki
  • doskonalenie chwytów z użyciem przedmiotu 

 

Artykuł dla rodziców  :

„Metody pracy z dzieckiem niepełnosprawnym w stopniu głębokim”,
http://www.sp2.rabka.pl/publikacje/biedronczyk/biedronczyk1.html 


 

„ Sposób na spokój …” 

 Wiesława Lipiec 

 

Dotykające nas obecnie ograniczenia związane z pandemią wywołują w nas niepokój, lęk i frustrację. Dotyczy to w równym stopniu osób dorosłych jak i dzieci.

W tych trudnych chwilach sposobem na ukojenie myśli i poprawę samopoczucia może stać się propozycja literacka Eline Snel – autorki książki „Uważność i spokój żabki”. Holenderska terapeutka w swej metodzie postawiła na poprawę koncentracji oraz rozwijania umiejętności relaksacji dzieci. Poprzez wspólnie z dzieckiem wykonywanie ćwiczeń, również rodzic może nauczyć się patrzenia na świat z innej - lepszej perspektywy. Poniżej przedstawię dwa ćwiczenia z dokładną instrukcją.

Ćwiczenie „Uważność żabki” jest sposobem nauki koncentracji na oddechu. Do wykonania tego ćwiczenia potrzebne jest ciche i spokojne miejsce. Terapeutka instruuje czytelnika językiem skierowanym do rodzica i młodego odbiorcy: „Żabka to bardzo wyjątkowe zwierzę. Potrafi bardzo daleko skakać ale też wyjątkowo spokojnie siedzieć. Doskonale wie, co się dzieje dookoła niej, ale nie śpieszy się ze swoimi reakcjami. Siedzi spokojnie i oddycha. W ten sposób żaba się nie męczy i nie wyrywa od razu do wszystkich szalonych pomysłów, które wpadają jej do głowy. Żaba bardzo, bardzo spokojnie siedzi i oddycha. Jej żabi brzuch podnosi się i opada. Raz za razem. Skoro żaba to potrafi, to my też. Jedynie, co musimy zrobić, to skupić swoją uwagę na oddechu i spokoju”[1]

Dzięki tej technice relaksacyjnej dziecko rozwija:

  • koncentrację,
  • redukuje reakcje impulsywnie,
  • rozwija wpływ na swój wewnętrzny świat,

Kolejne ćwiczenie to „Pierwsza pomoc przy zmartwieniach”. Dziecko uczy się budowania dystansu do swoich myśli. „Może swoją uwagę niczym pajączka na nitce spuszczać trochę niżej. I niżej, i niżej. Aż do brzucha. W brzuchu nie ma myśli, tam jest tylko oddech. Głęboko w brzuchu mieszka spokój. Tam zmartwienia nie mają wstępu.(…) Gdy zaczyna się zamartwianie, twoje dziecko musi zrobić dwie rzeczy :

  • Rozpoznać, że właśnie się martwi.
  • Wyjść ze swojej głowy i skierować uwagę na oddech w brzuchu. W brzuchu nie mam myśli”[2]

Zachęcam do ćwiczeń a zainteresowane osoby odsyłam do pozycji książkowej „Uważność i spokój żabki” oraz do obejrzenia filmu na YouTube: https://www.youtube.com/watch?v=18SpO_lyH2Q

 

Wiesława Lipiec – terapeuta.

 [1] E Snel, „Uważność i spokój żabki”, CoJaNaTo, wydanie I  strona 43

[2] E Snel, „Uważność i spokój żabki”, CoJaNaTo, wydanie I  strona 102


 

Jak pomagać dzieciom w radzeniu sobie z lękiem

 Krzesisława Marczyńska

 

 Jak sprawić, by lękowe dziecko, było jeszcze BARDZIEJ lękowe? 

1.Powtarzaj dziecku, że nie ma się, czym martwić.

2.Umniejszaj jego problem.

3.Nie pozwalaj mu się smucić.

4.Nieustannie je pocieszaj.

5.Pozwalaj dziecku decydować samemu, z czym jest w stanie sobie poradzić.

6.Pytaj ciągle czy sobie poradzi, czy będzie ok.?

7.Odpowiadaj na wszystkie pytania dziecka.

8.O tym, czego się obawia (np. wizyta u dentysty) informuj na krótko przed wyjściem, bo uważasz, że dzięki temu twoje dziecko będzie się krócej denerwować. 

Czy ta lista Cię zaskoczyła? 

            Nikt nie chce, aby jego dziecko się smuciło. Robimy wszystko, by nasze dziecko nie odczuwało niepokoju… Jednak niepokój jest NATURALNYM/NORMALNYM uczuciem, DOBRZE jest się bać, niepokój pełni funkcję ochronną. Lęk sprawia, że jesteśmy czujni, dzięki niemu możemy odpowiednio zareagować na niebezpieczeństwo i jesteśmy przygotowani na to, co przynosi życie. Kiedy pokazujemy dziecku, że jedyny sposób, aby poradzić sobie z lękiem, to wyeliminować go, sprawiamy tym samym, że staje się ono na lęk nieodporne. W konsekwencji, gdy nasze dziecko odczuwa lekki niepokój, nie potrafi sobie z nim poradzić, dziecko czuje, że musi przed tym lękiem uciec (FLIGHT), albo stawić mu opór (FIGHT), w wyniku tego lęk może całkowicie przejąć kontrolę nad dzieckiem, albo sprawić, że nie będzie się w stanie poruszyć (FREEZE), będzie jak sparaliżowane lękiem. Jest na to sposób. Rodzice mogą pomóc dziecku stawić czoło (FACE) lękowi, zrozumieć go, nauczyć sobie z nim radzić i ostatecznie pokonać go! 

Co zrobić inaczej, aby sprawić, by lękowe dziecko było MNIEJ lękowe? 

1. Lękowe dzieci nic nie poradzą na to, że się boją, one po prostu tak mają. Powtarzanie, że nie muszą się niczym martwić, sprawia, że czują się jeszcze bardziej zagubione i przytłoczone lękiem, jaki odczuwają, nie są w stanie zrozumieć tego, co się z nimi dzieje. Dzieci potrzebują naszej pomocy w nazwaniu lęku (lęk jest wytworem ich wspaniałej wyobraźni), w zrozumieniu, że to lęk, a nie nowa sytuacja wywołuje uczucie paniki; „martwisz się, ponieważ nie robiłaś/eś tego nigdy wcześniej, nie jesteś pewna/pewien, co się stanie, gdy zejdziesz na dół. Teraz wydaje ci się to przerażające, ale za chwilę przekonasz się, że nic złego się nie stało, twój strach odejdzie i przestanie ci przeszkadzać. „Nazywając i rozpoznając swój lęk, dzieci uczą się, że jest on normalnym uczuciem, o którym mogą porozmawiać i nauczyć się sprawować nad nim kontrolę, strach to nie znak stop, przed którym trzeba się zatrzymać.

Zamiast oddalać lęki od dziecka, postaraj się uzmysłowić mu, jakie jest niezwykłe za każdym razem, gdy czegoś się boi, że jest wystarczająco odważne, by sobie z tym lękiem poradzić. Dziecko będzie zaskoczone, jak szybko lęk się zmniejszy, aż w końcu zupełnie zniknie.

 

2.Kiedy dzieci są małe, potrzebują oczywiście, aby ich opiekunowie pomagali im w rozwiązywaniu problemów, by czuły się bezpieczne i szczęśliwe. Jednak nawet dwulatek sam uczy się rozwiązywać problemy, kiedy odkrywa jak sprawić, by jedzenie z łyżki nie spadało albo jak dostać się do przedmiotu, który jest poza zasięgiem jego dłoni. Niezależność rozwija się przez eksperymentowanie, znajdowanie własnych rozwiązań, cieszyć się ze zdobywania wiedzy o świecie i umiejętności jej wykorzystywania. Maluchy uczą się elastycznego podejścia do życia, tego, że jest wiele sposób na osiągnięcie tego samego rezultatu, że nie trzeba być we wszystkim doskonałym, że można odczuwać dumę nie tylko w wyników, ale też podejmowanych wysiłków. Kiedy rodzice robią wszystko, by rozwiązać problemy lękowego dziecka poprzez zapewnienie im spokoju, usuwanie źródła niepokoju, czy też pozwalają, aby dziecko nie wykonało zadania, aby zapobiec porażce, dzieci stają się zależne, są mniej chętne podejmować ryzyko, rozwijają zachowania pasywne (głównie w obecności rodziców). Rozpoznając jakikolwiek z przedstawionych powyżej wzorców zachowania w wychowywaniu swojego dziecka, wiesz, że była to odpowiedź na odczuwany przez twoje dziecko lęk, a nie przyczyna jego lęku, to bardzo ważny krok do przodu, który pomoże ci odwrócić tą tendencję. 

3.Jeśli pozwalamy dziecku unikać wszystkiego, czego się boi, nigdy nie nauczy się ono rozpoznawać różnicy pomiędzy realnym a wyobrażonym zagrożeniem. Musimy uzmysłowić dziecku, jakie jest odważne i pomóc pokonać jego lęk – krok po kroku. Jeśli lękowe dziecko pierwszy raz idzie na przyjęcie, może wystarczy, że będzie tam 10 minut. Zanim pójdzie do dentysty, możesz pomóc mu oswoić gabinet w czasie, kiedy ty będziesz mieć przegląd – niech twoje dziecko ma szansę być tylko obserwatorem takiego badania najpierw. Pamiętaj, że NIGDY nie powinniście dokonywać wyboru, aby w ogóle nie pójść na przyjęcie lub do dentysty.  

4.Kiedy nasze dziecko odczuwa ból, staramy się ulżyć mu w cierpieniu, przekazujemy wiadomość, że „pokrzywy, rozbite szkło, bójki, to są rzeczy, których należy unikać, jeśli chcemy się uchronić przed bólem, ale teraz pomogę ci poczuć się lepiej”. Jeśli przytulamy i uspokajamy dziecko, gdy boi się owada, psa, wybuchu fajerwerków, podobnie przekazujemy przez to wiadomość, w tym przypadku będzie to: „To ZŁE rzeczy, których trzeba unikać, musisz przybiec do mnie, żebym cię pocieszył/a”. Zatem ZAAKCEPTUJ lęk dziecka, USPOKÓJ je, pomóż mu STAWIĆ CZOŁO lękowi stosując wzmocnienie – POCHWAŁĘ. „Oczywiście, że się martwisz, nie spodziewałeś/Aś się, że możesz się przestraszyć. Staniemy trochę dalej, zanim nie przywykniesz.” (Do widoku owada, hałasu fajerwerków, czy szczekającego psa). Zachowaj uściski na moment, kiedy będziesz gratulować dziecku, jakie było odważne! 

5.Lękowe dzieci będą przekonane o tym, że nie mogą stawić czoła pewnym sytuacjom. Zgadzając się na ich warunki – żadnych przyjęć, wizyt, żadnego samodzielnego zasypiania we własnym łóżku, zabieramy im możliwość odkrycia, że lęk można pokonać, że to wszystko nie jest takie trudne, jak się dzieciom wydaje. W konsekwencji, wszystko, co nowe, będzie przeraźliwe, a dzieci zaczną stawiać coraz więcej żądań, aby uniknąć jakiejkolwiek powodującej lęk sytuacji. Oddanie dziecku kontroli nad lękiem, jest dla niego przerażające. Dziecko potrzebuje dorosłego, który pomoże podejmować decyzje odnośnie tego, co jest realnym zagrożeniem, a co jest bezpieczne. Dorosły powinien dać się poprowadzić dziecku, uwzględniać ile dziecko jest w stanie udźwignąć na raz w mierzeniu się ze strachem, stopniować trudności i sterować tak, by dziecko krok po kroku osiągnęło mistrzostwo w pokonywaniu lęku. Można to zrobić w ten sposób, że na początku dajemy dziecku prostsze lub krótsze zadania, tak by odciągnąć uwagę dziecka od odczuwanego lęku i żeby nasze wsparcie nie było aż tak konieczne. Wyznaczamy dziecku realne cele do osiągnięcia, to pozwoli dziecku poczuć, że wystarczy tylko trochę odwagi, by zacząć. Rodzic również może potrzebować odwagi, by się wycofać i po prostu pozwolić dziecku działać... 

6.„Czy teraz będziesz czuł/a się w porządku?” Zadając dziecku to pytanie, zanim je zostawicie (w danym miejscu: przedszkolu, szkole, na przyjęciu) sprawia, że dziecko wie, że ma prawo się martwić, w końcu ty, jako dorosły też nie jesteś pewien, że wszystko będzie ok. Powiedz dziecku, że będzie w porządku, zapewnij je, że po nie przyjdziesz, zrób wszystko, by się nie spóźnić. Kiedy już przyjdziesz po dziecko, zostań chwilę i weź udział we wspólnej zabawie, w drodze do domu, porozmawiaj z dzieckiem, jaką ci to sprawiło frajdę, zamiast skupiać się na tym, jaki okropny czas dziecko przeżyło, gdy nie miało cię obok. 

7.Lękowe dzieci, aby uniknąć niepewności nieustannie zadają rodzicom niekończące się pytania o nadchodzące wydarzenia. Odpowiadając na każde z tych pytań, przekazujemy dziecku sygnał, że jedynym sposobem na pokonanie lęku jest absolutnie pewna prognoza zdarzeń – przygotowanie takiej prognozy to zadanie niemożliwe do wykonania. Nie mając pojęcia, co się wydarzy, dziecko w najlepszym wypadku odczuwać będzie duży niepokój, w najgorszym będzie zupełnie przerażone. Dlatego tak ważne jest by dzieci wiedziały, czego się mogą spodziewać, trzeba im nakreślić plan dnia, zaznaczać w kalendarzu ważne wydarzenia. Potrzebują wyjaśnienia, czasem odegrania scenek – rutynowych sytuacji, jakie będą miały miejsce w ich codziennym życiu, żeby nauczyły się odpowiednio na nie reagować. Tak długo, jak dziecko ma pełne zrozumienie tego, czego się od niego oczekuje, aby wypełniło określone zadania, odkrywa, że dalsze szczegóły może poznać później, a co ważniejsze, uczy się odkrywać to, że może czegoś nie wiedzieć i poradzi sobie z tym. Bardzo ważne jest rozróżnienie pomiędzy pytaniami, jakie dziecko zadaje w celu uzyskania wiedzy, a pytaniami związanymi z jego niepokojami. Odpowiadając na pytanie dotyczące jakiegoś lęku dziecka, spróbuj użyć kolejnego pytania, żeby dziecko mogło zrozumieć, jaki jest powodu jego niepokoju i żeby mogło wypróbować jak może sobie z nim poradzić w danej sytuacji.

Przykład: „Nie jestem pewna/pewien jak dużo ludzi tam będzie, dlaczego chcesz wiedzieć? Jak myślisz z iloma jesteś w stanie sobie poradzić? A co być zrobił, gdyby było ich więcej? Co by sprawiło, że byłoby ci łatwiej?”;

„Ona może mieć psa. Czego się najbardziej obawiasz ze strony psa? Po czym poznasz, że możesz podejść blisko do psa? Jak myślisz, czego chce pies, kiedy podskakuje? Gdyby w pobliżu ciebie był pies, co sprawi, że będziesz czuł/a się lepiej? O co w tej sytuacji powinniśmy poprosić ciocię?”

Ponad wszystko pokazuj dziecku na własnym przykładzie, że to naturalne, kiedy się boimy czegoś, czego nie znamy, ale mimo wszystko jesteś odważny i podejmujesz nowe wyzwania. Pokazujesz swojemu lękowi, że on tobą nie rządzi. 

8.Kiedy u twojego dziecka pojawia się lęk, zaczyna powtarzać wciąż te same pytania i rośnie w nim sprzeciw, by stawić czoło wyzwaniu, by poradzić sobie z czekającym je, przerażającym wydarzeniem, to całkowicie zrozumiałe, że wyczuwasz taki sygnał i chcesz ustrzec dziecko przed napadem paniki, więc nie uprzedzasz go o tym, co je czeka. Z pozoru wydaje się to całkiem dobrą strategią, bo okazuje się, że dziecko całkiem nieźle sobie radzi, gdy nie ma innego wyjścia z sytuacji. Jednak taki „sukces” to po prostu wynik działania adrenaliny, a nie doświadczenie, z którego dziecko może czerpać radość. Dziecko pozostaje nie z uczuciem, że coś udało mu się osiągnąć, ale z uczuciem oburzenia, strachu, niepewności. Staje się bardziej wyczulone i podejrzliwe, wiedząc, że kolejna niemiła dla niego niespodzianka może się czaić tuż za rogiem. 

            Praca nad oswojeniem lęku, aby przygotować dziecko na różne sytuacje z pewnością będzie wymagać większych pokładów energii i znajdowania stosownych rozwiązań, ale będzie fundamentem, dzięki któremu twoje dziecko wypracuje sobie własne strategie radzenia sobie z lękiem. Dziecko nauczy się, że lęk to coś normalnego, że o strachu można spokojnie porozmawiać, racjonalnie go wytłumaczyć, skąd się bierze i dlaczego, że można go pokonać, przez oswojenie go, planując kolejne wyzwania krok po kroku z odwagą.

 

Materiał opracowany przez Krzesisławę Marczyńską


 

Po pierwsze-akceptacja

 Ewa Malinowska

 

            Dla szczęśliwego i możliwie najpełniejszego rozwoju każdego dziecka, najważniejsze jest, aby je kochać i akceptować takim, jakie ono jest(stawiając oczywiście konieczne na każdym etapie jego rozwoju wymagania, które pozwolą mu w przyszłości żyć,, na własny rachunek” i radzić sobie z przeciwnościami losu).

Stwierdzenie to wydaje się zrozumiałe i oczywiste dla każdego.

W życiu jednak bywa zgoła inaczej. Z różnych powodów nie zawsze potrafimy zaspokoić tę podstawową dla prawidłowego rozwoju dziecka potrzebę, jaką jest potrzeba akceptacji.

 Pod pojęciem akceptacji rozumie się przyjęcie dzieci takimi, jakie one są, dostrzeganie ich zalet i możliwości rozwojowych przy jednoczesnym liczeniu się z brakami i ograniczeniami.

 W przypadku dzieci z niepełnosprawnością intelektualną tych braków i ograniczeń, z oczywistych powodów, jest znacznie więcej, dlatego też procesowi akceptacji dziecka niepełnosprawnego przez rodziców towarzyszą duże opory wewnętrzne, rozterki, często bezradność wobec konieczności zmierzeniu się z tą nową, trudną sytuacją, strach, że nie podołają, a także świadomość, że ich dziecko nigdy nie będzie żyło,, na własny rachunek” Czasem pojawia się dodatkowo, niczym nieuzasadniony wstyd. Wymienione sytuacje rodzą zazwyczaj silne emocje, które utrudniają obiektywne spojrzenie na pojawiające się problemy, a przyszłość maluje im się w czarnych kolorach.

Rodzice często nie potrafią pogodzić się z myślą, że ich dziecko jest niepełnosprawne, że jest inne niż rówieśnicy, że już od samego początku wiadomym jest, iż nie spełni pokładanych w nim nadziei i rodzicielskich ambicji.

Te rozterki rodziców powodują, że przyjmują oni wobec swego dziecka różne postawy, (odrzucenie, nadopiekuńczość lub wprost przeciwnie zbyt wygórowane oczekiwania), które na pewno nie sprzyjają jego dobremu rozwojowi.

Dziecko całkowicie odtrącone nie ma, bowiem nic lub bardzo niewiele do zyskania, opanowując gniew i agresję wywołaną frustracją. W związku z tym często ucieka się do nich, aby zyskać uwagę rodziców, której tak bardzo mu brakuje.

Nadopiekuńczość prowadzi do ukształtowania się osoby niezaradnej, uzależnionej całkowicie od rodziców, a kiedyś w przyszłości, od innych dorosłych.

Zaś zbyt wysokie wymagania, przekraczające możliwości dziecka, prowadzą do ciągłej frustracji, a co za tym idzie braku poczucia jakiegokolwiek sukcesu. W ten sposób zostaje zablokowana jedna z podstawowych potrzeb każdego człowieka- potrzeba uznania.

 Z uwagi na wiele ograniczeń towarzyszących niepełnosprawności na pewno o wiele trudniej jest rodzicom dzieci niepełnosprawnych mądrze je wychowywać pokonując przy tym własne lęki i rozterki związane z ich niepewną przyszłością. Wielu z nich stara się jak to tylko możliwe dążyć do normalności w swoim życiu i za to należy im się uznanie i podziw.

Bez względu jednak na to czy mamy dziecko zdrowe czy niepełnosprawne pamiętajmy, że:

  • Stosunek rodziców do dziecka jest tym, co wpływa na jego wyobrażenie o sobie samym i na jego samoocenę. Okazujmy mu, zatem swoją akceptację
  • Kochajmy dziecko mądrze, tak, aby nasza miłość nie czyniła z niego naszego niewolnika, ale dawała mu poczucie bezpieczeństwa będące podstawę w nawiązywaniu dobrych kontaktów ze środowiskiem
  • Stwórzmy odpowiednie warunki, aby dziecko mogło siebie pozytywnie oceniać, pomimo swych ograniczeń. Takim podstawowym warunkiem jest uczenie dziecka porównań z uprzednimi własnymi osiągnięciami, a nie osiągnięciami cudzymi
  • Pamiętajmy, że każde dziecko dla prawidłowego rozwoju musi mieć możliwość zaspokojenia swojej potrzeby niezależności-dajmy mu tę szansę.

 

Ewa Malinowska

 


 

Mutyzm wybiórczy – rozmawianie z dzieckiem o jego lęku przed mówieniem 

 Krzesisława Marczyńska 

 

Mutyzm wybiórczy jest zaburzeniem lękowym wyróżniającym się stałą niemożnością mówienia w wybranych sytuacjach społecznych (w których mówienie jest oczekiwane, na przykład w szkole), podczas gdy poza nimi komunikuje się zupełnie poprawnie. Czas jego trwania musi być dłuższy niż jeden miesiąc i nie można go wyjaśnić poprzez zaburzenia komunikacji, całościowe zaburzenia rozwoju, czy inne jednostki chorobowe. Milczenie nie jest spowodowane zaburzeniem mowy, nieznajomością języka ani nieumiejętnością komunikowania się tylko lękiem.

Dzieci z mutyzmem najcześciej są w normie intelektualnej, zdaża się, że mają dodatkowo jeszcze inne zaburzenia lękowe.  Pozostawione bez pomocy są narażone na fobię społeczną, izolację i depresję. 

Milczenie nie wynika z uporu, manipulacji, czy osobistej niechęci dziecka do jakiejś osoby, ale jest spowodowane silnym lękiem. Każde dziecko z mutyzmem wybiórczym pragnie mówić! 

Jak pomóc dziecku? 

Uznaj strach dziecka przed mówieniem. 

Daj dziecku do zrozumienia, że rozumiesz jego trudności i uczucia, których doświadcza, kiedy próbuje coś powiedzieć. Wiesz, że dziecko chce i próbuje mówić, ale tak bardzo się tego boi, że nie jest w stanie tego zrobić – słowa jakby grzęzną mu w gardle. Języka, jakiego będziesz używać i to, o czym dokładnie będziesz mówić, będzie zależało od wieku dziecka, ale nawet bardzo małe dzieci będą czuły się lepiej, jeśli ich problem zostanie zauważony a nie zignorowany czy źle zrozumiany przez innych. 

Zapewnij dziecko, że nie jest samo. 

Młodsze dzieci muszą wiedzieć, że jest wiele innych wspaniałych dzieci, którym na początku także trudno jest mówić. U starszych dzieci (tak samo jak i u dorosłych) może to być szczególnie ważne, żeby powiedzieć im, że ich trudności mają nazwę (mutyzm wybiórczy) i że inne osoby w ich wieku poradziły sobie z nimi. Spokojne, uczciwe podejście do sprawy zwiększy w dziecku pewność siebie. 

Nie naciskaj dziecko, żeby mówiło. 

Dzięki temu dziecko będzie mogło się zrelaksować, podejmować nowe wyzwania i uczyć się w dowolnym środowisku. Podkreślaj, że jest wiele innych sposobów na to, żeby brać w czymś udział i świetnie się bawić. Powtarzaj, że dla dziecka najważniejsze jest, żeby było szczęśliwe i zrelaksowane. Powiedz dziecku, że nie ma pośpiechu i że może zacząć się odzywać, kiedy będzie na to gotowe. Zapewnij dziecko, że ma w tobie przyjaciela, do którego może się zwrócić, kiedy czuje się smutne. 

Wyjaśnij dziecku, że odzywanie się będzie kiedyś łatwiejsze. 

Bardzo ważne jest, aby dziecko postrzegało siebie, jako kogoś, kto kiedyś w przyszłości będzie mówić, i żeby wiedziało, że ty też masz taką pewność. Powiedz mu, że wiesz, że jeszcze nie jest gotowe, żeby mówić, ale to nie będzie tak zawsze, z czasem będzie mu łatwiej i dziecko będzie coraz bardziej odważne. Podkreślaj, że dziecko musi robić tylko to, co jest w stanie zrobić i że zaczynając od rzeczy, które są dla niego łatwiejsze, stopniowo będzie w stanie robić coraz więcej, aż do momentu, kiedy pewnego dnia, mówienie będzie dla niego też bardzo łatwe. Nawet dzieci w wieku trzech lat są w stanie zauważyć logikę takiego podejścia. 

Czynniki podtrzymujące milczenie u dzieci z mutyzmem wybiórczym 

Bez świadomości tego, co się z dzieckiem dzieje,  mając nawet najlepsze intencje, przyjaciele, rodzina i kadra nauczycielska mogą wzmacniać strach przed mówieniem poprzez: 

  1. wywieranie presji na dziecku, aby mówiło
  2. pozwolenie dziecku na wycofanie się z jakichkolwiek sytuacji społecznych. 

Jakie sytuacjie w domu podtrzymują lęk przed mówieniem? 

  • Lęk dziecka przed mówieniem nie został otwarcie z nim omówiony, dziecko nie wie, dlaczego tak trudno mu mówić.
  • Dziecko często słyszy “On/ona nie mówi”, “Nie oczekuj od niego/od niej, że się odezwie” itp.
  • Pomimo wyraźnej trudności dziecka naciska się na nie, by mówiło.
  • Dziecku stawia się nieosiągalne cele albo obiecuje nagrody, jeśli będzie mówić.
  • Stawia się zbyt małe oczekiwania komunikacyjne, nie ma potrzeby mówienia/komunikowania się.
  • Rodzice/rodzeństwo odpowiadją za dziecko.
  • Stwarza się zbyt mało okazji do uczestnictwa i obserwacji interakcji społecznych poza kręgiem rodzinnym.
  • Okazuje się czułośc (np. przytulanie) dziecka, gdy się wycofuje zamiast wtedy, gdy podejmuje się uczestnictwa w rozmowie. 

Możliwe czynniki podtrzymujące milczenie w przedszkolu/szkole. 

  • Uczeń nieustannie odczuwa presję mówienia - zamiera na myśl, że jest w centrum uwagi, że może być wywołany do odpowiedzi na zadane pytanie, głośnego odczytania tekstu.  Stawia się wobec niego nierealne oczekiwania, oczekuje się zgłaszania próśb o pomoc, wyjścia do toalety, zakomunikowanie złego samopoczucia, zgłoszenia prześladowania itp., kiedy on nie jest w stanie tego zrobić.
  • Brak strategii i planu działania. Sprzeczne komunikaty i oczekiwania, niespójność działań kadry szkolnej.
  • Występuje duża publiczność, możliwość, że ktoś usłyszy. Stwarza się mało okazji do pracy 1:1 z dorosłym lub z kolegom, do którego uczeń odzywa się poza środowiskiem szkolnym.
  • Uczniowi przedstawia się możliwe korzyści za to, co mógłby zrobić, zamiast nagradzać to, co faktycznie mu się udaje.
  • Rówieśnicy nie rozumieją problemu swojego kolegi, oczekują aby dziecko mówiło, zbytnio go chronią, usprawiedliwiają np. „on/ona nie mówi”, lub ignorują 

Co zrobić aby dziecko zaczęło mówić? 

            Po pierwsze dziecko musi samo rozumieć, co się z nim dzieje, wiedzieć, że my także rozumiemy jego strach i czuć, że mimo wszystko ma w nas wsparcie. Trzeba zacząć od zdjęcia z dziecka presji na mówienie, a następnie wspierać go w stopniowym, zaplanowanym pokonywaniu lęków za pomocą małych, możliwych do osiągnięcia celów. Potrzebujemy terapeuty, który pomoże nam ustalić cele i zaplanować terapię. 

Czy powinnam/powinienem odpowiadać za dziecko, gdy ktoś zadaje mu pytanie? 

Krótka odpowiedź brzmi: Nie! 

To naturalna reakcja, gdy widzisz dziecko sparaliżowane lękiem, próbujesz mu pomóc odpowiadając za nie. Jednak jeśli dziecko przyzwyczai się do tego, że za nie odpowiadamy, jego wyuczonym zachowaniem będzie przyjęcie roli milczącego uczestnika interakcji. Któregoś dnia, dziecko będzie odpowiadać, dlatego tak ważne jest, by odpowiednio się zachować i przygotować na ten moment, gdy dziecko będzie w stanie się odezwać.

Nie odpowiadaj za dziecko.

 Jeśli wprowadzisz w życie tą zasadę, dziecko nauczy się, że to nie takie straszne, gdy ktoś zadaje pytanie, że czy odpowie czy nie, nikt nie robi zamieszania wokół tego. Dziecko będzie mniej obawiało się różnych interakcji społecznych.

Nie wywieraj na dziecku presji udzielenia odpowiedzi.

Spokojnie przekonaj dziecko, że wszystko jest w porządku, czy odpowie, czy nie. Ty wiesz, że ono się stara i robi co w jego mocy.

 

Polecam do obejrzenia  Film dokumentalny „Moje dziecko nie mówi” 

                                                                                                         

Opracowanie  Krzesisława Marczyńska 

Na podstawie:

  • informacji ze strony internetowej mutyzm.org
  • Bystrzanowska M. (2017) "Mutyzm wybiórczy. Poradnik dla rodziców nauczycieli i specjalistów." Oficyna Wydawnicza "Impuls"
  • materiałów ze szkolenia "Terapia dziecka z mutyzmem wybiórczym" prowadzonym przez Centrum Terapii Mutyzmu, Nieśmiałości i Lęku

 


 

A może dogoterapia?

 Paulina Wiernicka

 

             Korzyści płynące z obcowania ze zwierzętami są dostrzegane i badane od lat. Kontakt ze zwierzęciem wpływa korzystnie na samopoczucie psychiczne i fizyczne człowieka. Zwierzę pomaga nam radzić sobie z własnymi emocjami, uczy ich okazywania, łagodzi stres, pomaga lepiej znosić samotność czy chorobę, zapewnia poczucie bliskości oraz bezpieczeństwa. Obecność zwierząt w życiu dziecka uczy je odpowiedzialności. Towarzystwo czworonoga wpływa relaksująco na ludzi, przyspiesza okres rekonwalescencji po odbytej chorobie, działa uspokajająco na osoby w depresji, borykające się ze stanami lękowymi, nadpobudliwością. Kontakt ze zwierzęciem działa korzystnie na osoby z niepełnosprawnościami, jak również na osoby zupełnie zdrowe.

             Od lat badacze interesują się wpływem terapii z udziałem psów na pacjentów. W 1981 roku przeprowadzono szczegółowe badania na temat wpływu psów na nastrój oraz ogólne samopoczucie grupy seniorów – pensjonariuszy instytucji opiekuńczej. Badano 58 osób z dwóch oddziałów szpitala Caulfield w Melbourne w Australii. Średnia wieku osób z grupy badawczej wynosiła 80 lat. Wśród schorzeń wymieniano artretyzm, chorobę Parkinsona, otępienie starcze, niewydolność krążenia. Do badania naukowcy podeszli bardzo poważnie i profesjonalnie – stworzono grupę kontrolną w innym ośrodku, a biorący udział w badaniu zostali dokładnie przebadani psychologicznie przed eksperymentem. Do grupy eksperymentalnej wprowadzono psa – zamieszkał on z seniorami na okres pół roku. Pod koniec badań uznano, że seniorzy z grupy eksperymentalnej mieli lepsze samopoczucie, częściej się uśmiechali, odznaczali się lepszym poczuciem humoru, mieli żywszy umysł, żywiej reagowali, częściej okazywali zainteresowanie innymi, potrafili się rozluźnić, wykazywali radość i większą wolę życia. Poprawiła się ich jakość życia, ale także relacje z innymi pacjentami oraz personelem. Zmian nie zauważono u osób z grupy kontrolnej.

            Cele zajęć dogoterapeutycznych są ustalane indywidualnie według potrzeb uczestnika terapii, głównie jednak do najważniejszych celów dogoterapii należy motywowanie pacjenta do podjęcia pracy oraz wzmacnianie wszystkich sfer jego funkcjonowania, głównie tych, w których obserwuje się deficyty, są to między innymi:

  • sfera fizyczna – usprawnianie poczucia równowagi, usprawnianie koordynacji wzrokowo-ruchowej, usprawnianie funkcji dużej oraz małej motoryki, zwiększanie swobody w poruszaniu się na wózku inwalidzkim,
  • sfera edukacyjna – usprawnianie komunikacji werbalnej, zwiększanie zasobu słownictwa biernego i czynnego, poznanie i utrwalanie pojęć z zakresu kolorów, wielkości, kształtów, usprawnianie pamięci długo- i krótkotrwałej,
  • sfera psychiczna – podwyższenie samooceny podopiecznego, rozwijanie umiejętności koncentrowania uwagi na jednej bądź na wielu rzeczach, obniżanie poczucia lęku i osamotnienia,
  • sfera społeczna – rozwijanie umiejętności nawiązywania kontaktów międzyludzkich oraz kontaktów w relacji człowiek-zwierzę, zwiększenie aktywności w grupie i rozwijanie dobrego samopoczucia wśród osób z grupy, wzbudzanie gotowości do podejmowania działań w grupie oraz samodzielnie.

Dogoterapia oprócz rozwijania wyżej wymienionych sfer funkcjonowania człowieka, uczy dziecko dbałości o zwierzę oraz jego potrzeby, rozwija w dziecku poczucie odpowiedzialności, uczy, jak obchodzić się z psem i jak reagować na jego zachowanie.

            Dzięki terapii prowadzonej z psem dzieci szybciej opanowują konkretne umiejętności. Do najczęściej wymienianych korzyści płynących z tej formy zajęć należą:

  • wspomaganie rozwoju mowy i wzbogacenie słownika,
  • przełamywanie lęków,
  • rozwijanie motoryki małej i dużej,
  • rozwijanie funkcji poznawczych,
  • stymulowanie zmysłów: dotyku, węchu, wzroku, słuchu,
  • ćwiczenie koncentracji uwagi,
  • rozwijanie myślenia przyczynowo skutkowego,
  • stymulowanie pracy mięśni poprzez wykonywanie ćwiczeń ruchowych,
  • budowanie poczucia pewności siebie, własnej wartości i bezpieczeństwa,
  • podnoszenie aktywności, uczenie odpowiedzialności i samodzielności,
  • łagodzenie stresu i niwelowanie lęków przed psem,
  • rozwijanie spontanicznej aktywności,
  • motywowanie i mobilizowanie do podjęcia działania z terapeutą,
  • uczenie właściwych postaw wobec zwierząt i respektowania ich potrzeb,
  • uczenie zasad bezpiecznego postępowania w towarzystwie psów,
  • budowanie więzi emocjonalnej u osób z utrudnionym kontaktem
  • kształtowanie i rozwijanie umiejętności okazywania uczuć i emocji.

 

Literatura:

[1] M. Gros, Dogoterapia wyzwaniem dla edukacji specjalnej, w: Dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych – implikacje dydaktyczne i wychowawcze, pod red. D. Umiastowska, J. Gebreselassie, Gorzów Wielkopolski 2014, s. 183

[1] B. Kulisiewicz, Witaj piesku! Dogoterapia we wspomaganiu rozwoju dzieci o specjalnych potrzebach edukacyjnych, Kraków 2014, s. 11

[1] Portal Fizjoplaner, http://fizjoplaner.pl/dogoterapia.html  


 

Silvoterapia- terapia lasem

Marlena Jastrzębowska

 

Silvoterapia- to forma aktywnościpolegająca na kontakcie człowiekaze środowiskiem leśnym, przynosząca korzyści duchowe, fizyczne i psychiczne. W praktyce silvoterapięstosuje się w formie różnorodnych aktywności, gier i zabaw, spacerów, czy wypoczynku w lesie. Swoimi założeniami przypomina tzw. pedagogikę przeżyć koncentrującą się na aktywności fizycznej i przebywaniu na łonie natury w celu pobudzenia procesów uczenia się i samorozwoju.

 Rodzaje aktywności podejmowanych w kontakcie z naturą:

  • turystyka piesza, konna, rowerowa,
  • spontaniczny spacer,
  • NordicWal king,
  • jogging,
  • trening,
  • ćwiczenia ruchowe,
  • gry terenowe,
  • relaksacja,
  • zabawy,

Aktywność ruchowa w terenie leśnym przynosi wiele korzyści. Najważniejsza to profilaktyka chorób cywilizacyjnych w szczególności krążeniowo-oddechowych i narządu ruchu. Spacer wśród zieleni, podziwianie krajobrazów i słuchanie śpiewu ptaków działa na nas uspokajająco. Wydzielane przez krzewy
i drzewa olejki oraz zapachy kwitnących kwiatów działają aromaterapeutycznie. Rodzaj drzew rosnących w danym lesie także ma wpływ na nasz organizm. Lasy sosnowe- działają uspokajająco oraz obniżają ciśnienie krwi.

fot. M. Jastrzębowka

Lasy liściaste oraz zbiorowiska leśne w pobliżu rzek i potoków- wzmacniają odporność organizmu i pobudzają.